|
Nasz
maleńki puszysty przyjaciel jest potomkiem dzikiego królika
zamieszkującego południowo-zachodnią część Europy. W wyniku
wieloletnich prac hodowlanych udało się nie tylko zróżnicować
futerko króliczka (od długowłosych 'angorek' do prawie
'nagusków' ), ale przede wszystkim zmniejszyć jego
rozmiary. Wiedza o tym, kim byli jego przodkowie, pozwoli nam
zrozumieć występujące niekiedy przypadki nadmiernego wzrostu
naszego maleństwa. To, że kupiliśmy miniaturowego króliczka,
nie musi zawsze oznaczać, że za parę miesięcy będzie się on nadal
mieścił w swojej klatce - natura potrafi płatać figle nawet
doświadczonym hodowcom.
Króliki
są zwierzętami roślinożernymi. To wskazuje nam, jaką dietę
powinniśmy mu zapewnić. Zwykle karmimy króliczki sianem,
trawą, liśćmi, kapustą z dodatkiem marchwi i innych twardych
warzyw. Oprócz tego możemy oczywiście podawać mu gotową
karmę sporządzaną specjalnie dla tych zwierząt. Podając naszemu
pupilowi tzw. karmę zieloną musimy jednak przestrzegać pewnej
zasady - lepiej aby była nawet lekko zwiędnięta niż mokra lub
zaparzona. Wilgotna trawa lub mlecz mogą spowodować niebezpieczne
dla życia wzdęcie! Oprócz jedzenia nasz króliczek
musi też mieć poidełko z wodą i coś twardego, na czym mógłby
on ścierać sobie stale rosnące siekacze. Do tego celu mogą służyć
gałązki jabłoni lub gruszy albo gotowe 'kamienie', które
możemy kupić w sklepach z artykułami dla zwierząt.
Równie
istotne co żywienie jest dbanie o czystość. Jeśli jesteśmy
szczęśliwymi posiadaczami długowłosego zwierzątka, musimy już od
pierwszego dnia jego pobytu w naszym domu przyzwyczaić go do
codziennego szczotkowania. Również rasy krótkowłose
wymagają pielęgnacji. Powinniśmy szczotkować takie futerko
przynajmniej raz w tygodniu. Króliki są czystymi
zwierzątkami, jednak nie potrafią same zmienić sobie ściółki.
Codzienne sprzątanie klatki zapobiegnie nie tylko powstawaniu
przykrego zapachu, ale uchroni naszego pupila przed niszczeniem
futerka przez odchody, a nawet groźnymi chorobami skóry.
Jeśli
już zadbaliśmy o ciało naszego maleństwa, możemy zająć się jego
duszą. Króliczki nie są zbyt rozmownymi stworzeniami.
Zwykle usłyszymy głuche mruczenie, a w trwodze przeraźliwy,
żałosny skrzek. Częściej jednak możemy zauważyć i usłyszeć
osobliwe tupnięcia tylnych nóg, co wyraża zarówno
strach, jak i gniew. Sumienni obserwatorzy uważają je za
zwierzęta w najwyższym stopniu kłótliwe. Powszechnie znana
jest ich tchórzliwość, czujność i płochliwość, mniej zaś -
przebiegłość. Z tego też powodu nie polecałabym króliczka
małym dzieciom. Zaniepokojony lub zły potrafi ugryźć swojego pana
bardzo dotkliwie i pewnie nawet tego nie będzie żałował.
Jeśli
zdecydowaliśmy się na trzymanie parki króliczków i
nie poddaliśmy samczyka kastracji, musimy być przygotowani na
wielokrotne w ciągu roku mioty małych króliczków.
Ciąża (kotność) trwa u nich około pięciu tygodni, a już tydzień
przed porodem samica zaczyna budować gniazdo wyścielając je
sierścią, słomą i puchem. Najlepiej jest przygotować w tym celu
specjalny kotnik - ciemną skrzyneczkę, gdzie samica będzie mogła
w ciszy i spokoju urodzić i odchować maleństwa. Uprzedzam jednak,
że hodowla i rozmnażanie królików to zadanie dla
wytrwałych. Wymaga dużego zaangażowania i wiedzy, którą
nie sposób przekazać w tak krótkim artykule.
Wspomnę tylko o konieczności wykonania szczepień profilaktycznych
u maluszków, co zapobiegnie wielu śmiertelnym chorobom.
Również kupując króliczka dowiedzmy się, czy był on
szczepiony, a jeśli nie, udajmy się do gabinetu weterynaryjnego,
gdzie nie tylko otrzyma on stosowną szczepionkę, ale również
zostanie zbadany jego stan ogólny oraz zęby i pazurki.
Pamiętajmy, aby nie dopuścić do zbytniego ich wyrastania.
Ilustracje:
M. Domańska
|