Tatry Polskie

przewodnik multimedialny

Strona_główna

Zwierzaki

Pies2

Pies3

Pies4


Pies

1. Szczenięce lata



Małgorzata Domańska


Pierwszy dzień w nowym domu jest wielkim przeżyciem nie tylko dla szczeniaczka, ale i dla jego nowych właścicieli. Skupmy się jednak na psim punkcie widzenia, bo nasze odczucia możemy sobie łatwo wyobrazić. Otóż ktoś brutalnie odbiera nas od naszej mamusi i naszego rodzeństwa. Koniec mruczanek na dobranoc, ciepłego maminego brzuszka i kumpli, którzy rozumieli zasady gry w 'podgryzanego'. Z dnia na dzień maluch musi stać się niezależnym i dzielnym młodzieńcem. A cóż my możemy zrobić, aby ulżyć jego sierocej doli? Po pierwsze, musimy się upewnić, że malec posiadł już podstawową umiejętność dorosłego psa, jaką jest samodzielne jedzenie. Po drugie, musimy skrupulatnie zanotować, czym malce były karmione w rodzinnym gnieździe. Nawet jeśli postanawiamy karmić szczeniaka gotową karmą, to niestety zmuszeni będziemy przez pierwsze kilka tygodni przyrządzać jadło według przepisu właściciela suki. Uchroni to malucha przed wystąpieniem biegunki, wymiotów czy innych objawów niestrawności, ale również pomoże mu psychicznie zaadaptować się do nowego domu. Stopniowo, po przynajmniej tygodniowym karmieniu wyłącznie posiłkami starego typu, możemy zacząć przyzwyczajać malca do nowego pożywienia. Może to być gotowa karma dla szczeniąt lub przysmaki gotowane przez nas. Nie może to jednak być nasz obiad! Maluch do 6. miesiąca życia powinien dostawać trzy posiłki. Pierwszy i ostatni może być posiłkiem mlecznym, jednak pod warunkiem, że również 'w gnieździe' dostawał on mleko. Laktaza - enzym rozkładający mleko - występuje tylko u maluchów i zanika, jeśli z jakiegoś powodu organizm nie otrzymuje mleka w pożywieniu. Podanie mleka szczeniakowi, który przez dłuższy czas go nie pił, może skończyć się biegunką. Biegunka i wymioty to najczęstsze objawy chorobowe występujące u szczeniąt. Jeśli dolegliwości są niewielkie, a maluch pije i jest wesoły, nie musimy się tym martwić. Wystarczy przypomnieć sobie, co mu daliśmy do jedzenia i ewentualnie skorygować dietę. Jedynym zabiegiem będzie dostarczenie mu czystej przegotowanej wody do picia oraz ewentualne podanie 2-3 tabletek węgla.

Jeśli jednak jesteśmy pewni, że nie popełniliśmy żadnego błędu żywieniowego, a nasz malec jest osowiały, nie chce pić, oddaje rzadki stolec (często z domieszką krwi) kilka, kilkanaście razy dziennie lub ma uporczywe wymioty, nie zwlekajmy ani chwili. Nawet w środku nocy musimy jak najprędzej jechać z nim do lecznicy, gdyż odwodnienie u takich maleństw postępuje bardzo szybko i może nawet stać się przyczyną śmierci.

Drugą bardzo istotną sprawą w życiu szczeniaka są szczepienia ochronne. Zwykle wraz ze szczenięciem otrzymujemy od właścicieli jego mamy książeczkę szczepień. Kolejne szczepienia będziemy wykonywać zgodnie z zaproponowanym przez lekarza, który wydał dokument, kalendarzem szczepień. Bywają jednak sytuacje, w których maluch nie otrzymał jeszcze żadnego szczepienia. Zadzwońmy więc do najbliższej lecznicy i tam umówmy się na cały cykl szczepień dostosowany do wieku naszego pupila. Dowiemy się również, w jaki sposób i kiedy powinniśmy odrobaczyć pieska. Dobrze jest, jeśli możemy to zrobić w domu bez konieczności wychodzenia na dwór - ograniczy to możliwość zarażenia się malucha przed cyklem szczepień. Pamiętajmy jednak, że ważne jest nie tylko zaszczepienie psa przeciwko podstawowym chorobom wieku szczenięcego, ale również przestrzeganie okresu kwarantanny po szczepieniu. Lekarz dokonujący szczepienia poinformuje nas, jak długo nasz pupilek nie może wychodzić na dwór. Zwykle trwa to 2-3 tygodnie, podczas których trudno nam będzie rozpocząć następny etap wychowywania młodzika, jakim jest nauka czystości.

W domu rodzinnym rzadko kiedy uczy się szczenię zachowania czystości, tak więc ten żmudny obowiązek spada zwykle na nowego właściciela. Najwięcej szczęścia ma lokator domku z ogródkiem, bo już od pierwszego dnia może malucha 'wystawiać' na dwór po każdym obudzeniu się i po każdym posiłku - są to momenty w których malec najczęściej oddaje mocz i kał. Jeśli 'uczeń' w sposób właściwy skorzysta z trawki, trzeba go pochwalić (głaszcząc lub dając kawałek psiego ciasteczka). Jeśli jednak przyszło nam mieszkać w bloku, musimy rozpocząć naukę od załatwiania się na gazetę lub szmatę - najlepiej tuż obok drzwi wejściowych, aby kierunek był słuszny. Gdy nasz pupil nabierze już odporności po szczepieniu, przenosimy naszą edukację na podwórko. Pamiętajmy jednak, aby nie bić psiaka za nocną kałużę. On przecież nie jest w stanie skojarzyć zrobienia siusiu w nocy z porannym klapsem!

Kolejnym problemem nękającym właścicieli szczeniąt są ich niszczycielskie zapędy. Tu również musimy uzbroić się w cierpliwość i wyrozumiałość. Są maluchy, którym to mija wraz z wyrżnięciem się stałych zębów, ale są i takie, którym ten narów pozostaje na lata. Gryzienie, szarpanie i demolowanie to atawistyczna nauka polowania, która jest zakodowana w psychice psa. Jedyne co możemy zrobić, to skupić uwagę malucha na czymś innym niż noga od stołu czy eleganckie szpilki pani. Najlepiej jest, jeśli ze szczeniakiem stale ktoś przebywa i nie tylko organizuje mu zabawę, ale również interweniuje wtedy, gdy przybiera ona niewłaściwy obrót. Oczywiście jest to luksus, na który nie każdy może sobie pozwolić. Wychodząc z domu, zadbajmy więc o jak największą ilość zabawek dla malucha. Idealnym 'skupiaczem uwagi' jest plastikowy duży sześcian o łagodnych krawędziach, który w jednej ze ścianek ma głęboki otwór. W tę dziurkę wkładamy trochę psiego pasztetu. Przysmak jest na tyle głęboko, że psiak nie może go wyjeść, ale na tyle płytko, że muska go końcem języka. Jest to zajęcie, które przez parę godzin gwarantuje ochronę naszych mebli i butów. Już w okresie szczenięcym możemy zacząć też tresurę psa. Niech to będzie początkowo tylko chwalenie ('dobry piesek') lub ganienie ('nie!'). Pamiętajmy, że komendy muszą być stosunkowo krótkie i wypowiadane odpowiednim tonem. Dalsze umiejętności będziemy rozwijać w okresie młodzieńczym naszego pupila.

Ilustracje: M. Domańska

Następny