|
To,
czy do naszego domu zawita piesek czy kotek, może być oczywiście
dziełem przypadku, ale znacznie częściej po prostu nie wyobrażamy
sobie życia bez kota. Prawdziwi miłośnicy tych pięknych i
niezależnych stworzeń cenią je nie tylko za ich mruczanki, ale i
za tę kocią dumę, która zwykle przeraża zagorzałych
'psiarzy'. To nie właściciel decyduje co ma robić jego kot, to
kot owija sobie domowników wokół swoich pazurków,
wyznaczając im czas na głaskanie i ... na zostawienie go w
świętym spokoju. Z kotem można się bawić, można go przytulać,
można nawet uczyć sztuczek, ale kota się przede wszystkim ogląda.
Jest jak niedostępne profanom dzieło sztuki, jak nadnaturalne
zjawisko ... jest dziki i swobodny.
Ale
zacznijmy od początku, bo przecież kiedyś nadchodzi taki dzień,
gdy na progu naszego domu staje mała, 7-8 tygodniowa kuleczka.
Naszym pierwszym obowiązkiem jest zadbanie o zdrowy rozwój
maleństwa, więc musimy zacząć od odrobaczenia kotka. Dobrze jest
dowiedzieć się od właścicieli kotki, czy miot był już odrobaczany
i czy wykonano już pierwsze szczepienie przeciwko chorobom
zakaźnym kotów. Jeśli odpowiedź jest negatywna lub jeśli
nasze maleństwo urodziło się gdzieś w piwnicy czy na strychu,
powinniśmy niezwłocznie udać się do lecznicy dla zwierząt. Prawie
wszystkie małe zwierzęta są zarobaczone, więc podanie im
lekarstwa nie tylko pozwoli im normalnie się rozwijać, ale i
zapobiegnie niespodziewanym chorobom. Dzikie kotki są też zwykle
zapchlone, więc naszym kolejnym zadaniem będzie pozbawienie ich
uciążliwych sublokatorów. Jeśli inwazja nie jest zbyt
silna, najlepiej jest wyłapać pchły samemu, czasem jednak
konieczne okazuje się zastosowanie preparatów
insektobójczych - pamiętajmy jednak, że muszą to być
środki przeznaczone dla kotów! Gdy nasz malec jest już
odrobaczony i ukończył ósmy tydzień życia, trzeba go
zaszczepić wieloważną szczepionką dla kociąt i powtórzyć
to szczepienie po ukończeniu przez niego 12 tygodni. Szczepienie
to uodporni naszego malca na wiele śmiertelnych chorób
szerzących się wśród kotów. Jeśli nasz Mruczek
zamierza wychodzić na dwór lub jeździć z nami za miasto,
konieczne jest również zaszczepienie go przeciwko
wściekliźnie, ale to robimy już znacznie później.
Zadbaliśmy
już o jego zdrowie, zadbajmy też o higienę. Nie muszę chyba
mówić, że kota nie trzeba kąpać. On sam, przy pomocy
ostrego jak tarka języczka śmiało daje sobie radę z utrzymaniem
swojej sierści w należytym porządku. Wyjątkiem mogą być rasy
długowłose, które już od pierwszych chwil w naszym domu
musimy zacząć przyzwyczajać do czesania. Pokryty kołtunami pers
nie tylko wygląda okropnie, ale brak higieny może doprowadzić do
chorób skóry i związanych z tym kłopotów.
Pierwszym 'higienicznym' problemem, przed którym staje
właściciel, jest nauczenie malca korzystania z kuwety. Są
kociaki, które już przy matce uczą się czystości i wtedy
wystarczy pokazać mu miejsce, gdzie stoi jego ubikacja, aby
uporać się z tym problemem. Jeśli jednak nikt go jeszcze tego nie
nauczył, musimy wysadzać malca po każdym obudzeniu się i po
każdym posiłku. Na szczęście pod tym względem koty są bardzo
pojętne, więc już po kilku dniach nie powinniśmy mieć z tym
żadnych problemów. Pamiętajmy jednak, aby w kuwecie był
zawsze czysty piasek lub żwirek. Kot jest tak czystym
stworzeniem, że nie skorzysta z brudnej toalety, będzie wolał w
tej sytuacji załatwić swoją potrzebę na naszym łóżku,
dywanie czy w doniczce. Spotkałam się też z przypadkami pęknięcia
pęcherza moczowego u kotów, które zbyt długo nie
mogły znaleźć czystego żwirku! Czasem nasz pupil sam wymyśli
sobie miejsce do załatwiania swoich potrzeb - może to być
brodzik, umywalka w łazience, ale znam też kota, który
korzysta z ...sedesu.
W
dzisiejszych czasach żywienie kota nie jest zbyt kłopotliwe. Na
rynku możemy znaleźć dziesiątki różnych pokarmów
przeznaczonych dla kotów w różnym wieku, stanie czy
kondycji i tylko od zasobności naszej kieszeni będzie zależało,
co znajdzie się w jego miseczce. Możemy oczywiście przyrządzać
kocie dania sami, pamiętając jednak o tym, aby były to posiłki
wysokobiałkowe i zawierające wszystkie niezbędne do prawidłowego
rozwoju składniki. Kot może jeść zarówno gotowane w
jarzynach mięso, podroby jak i ryby z dodatkiem kaszy lub
makaronu, ale nie zmuszajmy go do picia mleka. Są koty, które
przez całe życie z dużym apetytem spożywają ten napój, ale
jest też wiele kociaków, które nad biel mleka
przedkładają czystą, świeżą wodę pijąc mleko tylko wtedy, kiedy
ich organizm się tego domaga. Kot, jako zwierzę nie w pełni
udomowione, zachował swój instynkt z czasów, gdy
nikt mu niczego do miski nie wkładał. Dlatego bacznie obserwujmy
naszego pupila i dawajmy mu to, czego naprawdę potrzebuje.
|