|
Odcinek
23. Próba porwania Blanszotka
Wakacje
już za nami. Dzieci poszły do szkoły, dorośli pójdą
wkrótce do urn wyborczych. Uczcie się dzieci pilnie,
abyście nie były matołkami jak ci, o których tak
niepochlebnie wyrażają się Wasi rodzice. Jak to dobrze, że w moim
kocim świecie nie ma ministrów ani parlamentarzystów
...
Dość
o polityce, wracajmy do spraw z mojego podwórka. Dzisiaj
opowiem Wam o nieudanej próbie porwania małego Blanszotka.
Przypominam, że rodzina Blanszotków to kocie stadko,
mieszkające vis a vis mojego domu. Najmłodszy kocurek,
trzymiesięczny Szarek, to urocze stworzenie o dużym
temperamencie. Mimo upomnień mamy Blansz wypuszcza się często sam
na sąsiednie podwórka. Rodzinna straż nie zawsze jest w
stanie go upilnować. Pewnego sierpniowego dnia obserwowałem z
parapetu okna podwórko. Na chodniku stała kobieta i
patrzyła na trawnik. Wytężyłem wzrok i dostrzegłem na murawie
szarą, nieruchomą kuleczkę.
To
był Szarek. Siedział skulony i wpatrywał się w nieznajomą. Po
chwili kobieta podeszła do niego, rozejrzała się lękliwie wokoło,
schyliła się i błyskawicznie podniosła go z ziemi. Ufny kotek nie
wyczuł niebezpieczeństwa. Przytulił się do porywacza w spódnicy,
który szybkim krokiem ruszył w kierunku parkingu. Należało
działać. Pobiegłem z krzykiem do Pana i przyprowadziłem go do
okna.
Ujrzeliśmy
smutną scenę. Za kobietą truchtał Blank i rozpaczliwie wołał o
pomoc. Szarek darł się wniebogłosy. Mój Pan szybko
zorientował się w sytuacji i wybiegł z domu. Widziałem, jak
dogonił kobietę i rozmawiał z nią, żywo gestykulując. Następnie
odebrał jej kocurka i zaniósł do ogródka, gdzie
czekała już cała rodzinka Blanszotków.
Zdenerwowana
Blansz najpierw wymierzyła niesfornemu kociakowi karę cielesną
(klaps łapką po grzbiecie), a już za chwilę lizała go
uszczęśliwiona, pomrukując przy tym i patrząc z wdzięcznością na
obrońcę Szarka. Dzięki temu zdarzeniu mój Pan zyskał
przyjaźń Blanszotków i przywilej głaskania koteczka i jego
mamy. A Szarek po tej historii wydoroślał: stał się bardziej
ostrożny i mniej ufny do obcych, sympatycznie wyglądających
ludzi.
|