Tatry Polskie

przewodnik multimedialny

Strona główna

Dla dzieci



Napisz do mnie


Przygody

kota Mazgaja


Odcinek 20. O czym śnią koty?


Czy zastanawiasz się czasem o czym śnią koty? A może sądzisz, że nie mają snów? Nic bardziej błędnego. Śpimy dużo i śnimy często, raz kolorowo, raz czarno-biało, niekiedy nawet zapachowo. Bywają marzenia senne wesołe, bywają i smutne, a czasem są tak emocjonujące, że mruczymy lub pochrząkujemy, a nawet piszczymy przez sen. Łapki drgają wtedy nerwowo, a ogonek zmienia położenie raz po raz. A my albo uciekamy przed ogromnym, groźnym psem, albo walczymy z kocurem, który właśnie wtargnął na nasz teren. Po chwili zmiana taśmy - cofnięcie do lat szczenięcych: walczymy z innymi maluchami o dostęp do pysznego mleka mamusi. Nasyceni zapadamy w błogi sen. A więc śpimy we śnie!

Oto inna scena z kalejdoskopu snów: mkniemy przez bujne trawy bezkresnej łąki, obsypanej kwieciem, wolni, radośni i dzicy, jak przed tysiącami lat, kiedy to hasaliśmy sobie, siejąc postrach i nie wiedząc jeszcze, że się kiedyś udomowimy. Spotkania z ludźmi też się zdarzają. Na ogół mają związek z jedzeniem. Dzisiaj na przykład śniła mi się moja Pani, przygotowująca sznycle cielęce. Aromat świeżego mięsa i charakterystyczny stukot rozbijanych tłuczkiem plastrów zwabił mnie do kuchni. Odbyłem taniec wokół nóg gospodyni i przedłużonym, nie znoszącym sprzeciwu warkotem wymusiłem niewielką porcję. Świeże mięso jest dla kota tym, czym dla Was najlepszy tort lodowy. Nie potrafię wyrazić rozkoszy, jaką czuję, wbijając kły w ten smakołyk, i potem, gdy rozdrobnione kęsy wędrują dalej. Fantazja! I właśnie w takiej chwili czuję na karku lekki dotyk. Otwieram oczy i co widzę? Roześmianą buzię Pana, który pochylony nade mną pyta, co mi się śniło, bo tak śmiesznie ruszałem nozdrzami. No i co takiemu odpowiedzieć? Mam ochotę wydrapać mu oczy za przerwanie tak cudownego snu, ale raptem coś mnie zaciekawia. Czuję wyraźnie zapach mięsa. Podrywam się i jak szalony pędzę do kuchni. Ku mojej rozpaczy sznycelki skwierczą już na patelni. Więc to było naprawdę, a ja się spóźniłem! Przespałem ucztę! Państwo rechocą, a ja bezsilny patrzę na nich zimnym wzrokiem i myślę sobie: no, jeszcze zobaczymy, kto się będzie śmiał ostatni!


Do góry

Poprzedni odcinek              Następny odcinek